Kentucky pokonując 80:68 Georgię zapewniło sobie pierwsze miejsce w konferencji. W zespole Wildcats nikt jednak nie cieszył się z mistrzostwa SEC, ponieważ wszyscy myślą już o zwycięstwie w Tournamencie.
John Wall rzucił 24 punkty i rozdał 6 asyst, a Pattrick Patterson miał 17 "oczek" i 10 zbiórek dla Kentucky, które drugą połowę pojedynku z Georgią rozpoczęło od zdobycia 12 kolejnych punktów. Owe spotkanie było bardzo ważne dla podopiecznych Johna Calipariego - pokazali, że podnieśli się po porażce z Tennessee i wyprzedzili Vanderbilt o jedno zwycięstwo w ligowej tabeli.
Trener Kentucky o ewentualnym mistrzostwie w konferencji SEC wspomniał dopiero podczas wczorajszego treningu rzutowego, bo od początku sezonu celem jego zespołu jest wywalczenia jak najlepszego miejsca w Tournamencie. - Nigdy nie skupialiśmy się na sukcesach w konferencji - powiedział Calipari, który dołączył do Tubby'ego Smitha i Eddiego Suttona, którzy jako jedyni trenerzy Kentucky wygrywali konferencję w swoim pierwszym sezonie.
Fantastyczny rozgrywający Wildcats, Wall trafił w ważnych momentach trzy "trójki", dzięki czemu znacznie poprawił procent skuteczności swego zespołu zza linii 6,32. Trener Calipari na pomeczowej konferencji chwalił swych zawodników za dobrą defensywę, zwłaszcza w drugiej połowie, lecz narzekał na brak konsekwencji w grze. - Mamy zbyt wiele wzlotów i upadków, nasza gra nie jest równa - tłumaczył szkoleniowiec Wildcats.
Po pierwszych 20 minutach "Dzikie Koty" prowadziły tylko 40:36, lecz przysłowiowym "strzałem w dziesiątkę" okazało się postawienie na agresywną obronę na całym parkiecie. To sprawiło, że Georgia, która tylko sześć razy straciła piłkę w pierwszej połowie, popełniła tyle samo strat przez pierwsze trzy minuty drugiej części spotkania. W efekcie Kentucky miało osiem przechwytów i rekordowe 14 bloków. Aż sześć piłek (rekord kariery) zablokował skoczny pierwszoroczniak DeMarcus Cousins. - Wiemy, że nasza defensywa wynosi nas na wyższy poziom - cieszył się Patterson.